30.11.12

Strój półformalny dzienny

Witam!

Dziś kolejny wpis, który obejmie tematy związane z następnym rodzajem stroju - tym razem stroju półformalnego dziennego. Wspomnę na początku, że będzie on dość znacznie krótszy od poprzednich artykułów tego typu, ponieważ niektóre elementy powtarzają się i zostały już w owych artykułach opisane.


1. Strój półformalny dzienny, jak każdy strój dzienny, należy nosić od rana do godziny 18 bądź zachodu słońca (w zależności od tego, które nadejdzie najpierw).


2. Występują w zasadzie dwie odmiany stroju półformalnego dziennego o różnych rodowodach. Są one jednak właściwie (poza właśnie rodowodem i wynikającymi z niego aspektami) identyczne, a więc będą opisywane równocześnie.

Pierwsza z odmian to, używając wygodniejszej, amerykańskiej nazwy, stroller, zaś jeśli wolimy wersję brytyjską - black lounge. Można to przetłumaczyć jako czarny garnitur i stanowi to w pewnym sensie dobry opis stroju.
W dzisiejszych czasach pośród entuzjastów klasycznej męskiej elegancji panuje pogląd, że czarne garnitury są nieklasyczne i nie powinno się ich używać, a przynajmniej ustępują one garniturom granatowym czy szarym. Otóż nie - czarne garnitury są jak najbardziej poprawne, i to jeszcze w dzień! Ci jednak, którzy tworzyli przez swój ubiór dzisiejsze zasady dotyczące strojów, wiedzieli, że garnitur w całości czarny (nie liczymy oczywiście strojów wieczorowych) nie będzie wyglądał najlepiej. Dlatego więc postanowili, że zamiast spodni czarnych (które właściwie w tamtych czasach potrzebne były tylko na pogrzeby) do tego ubioru zastosują spodnie sztuczkowe.
Uzyskaliśmy więc strój o czarnej marynarce, czarnej kamizelce i sztuczkowych spodniach. Jako że powszechnie stosowane były kamizelki w kolorach innych niż garnitur, i w tym wypadku niekoniecznie musiały one być czarne.
Jeśli chodzi o formalność takiego stroju - czarny garnitur to, jak każdy garnitur, strój nieformalny. Dodano do niego jednak spodnie sztuczkowe, używane w stroju formalnym. Uzyskaliśmy więc strój nieformalny o nieco podwyższonej formalności, co zwykło się zaokrąglać w górę do poziomu półformalnego. Jedna uwaga - Brytyjczycy uważają ten strój za jedną z odmian garnituru nieformalnego. Według nich, nie ma takiego stroju jak strój dzienny półformalny. Poniżej Anthony Eden w takim właśnie brytyjskim wykonianiu black lounge.



Druga odmiana ma bardziej udokumentowaną historię. Pierwsze oficjalne użycie tego stroju miało miejsce, trzeba powiedzieć, w niezbyt sprzyjającej nam sytuacji, bo w roku 1925 na podpisaniu Traktatu w Locarno. Przedstawiciel Niemiec - niezbyt u nas popularny Gustav Stresemann - nie miał ochoty zakładać standardowego na takie okazje żakietu, więc zastąpił go marynarką nieformalną. Taki strój, nazwany od nazwiska pierwszego użytkownika stresemannem, ze względu na wygodę, a może także i chęć przypodobania się kanclerzowi, zyskał popularność wśród polityków niemieckich, a moda taka rozniosła się po Europie.
Uzyskaliśmy więc taki sam strój, jak w pierwszym przypadku - składający się z czarnej marynarki, czarnej kamizelki (bo najczęściej taka była stosowana do żakietów w sytuacjach urzędowych) i sztuczkowych spodniach.
Pozostał jeszcze aspekt formalności tej odmiany - wysoki jej poziom stroju początkowego - żakietu - został drastycznie obniżony poprzez zamianę marynarki z żakietowej na "garniturową". Można więc powiedzieć, że jest to strój formalny o obniżonym poziomie formalności, co z kolei zaokrąglamy w dół do poziomu półformalnego.

Jest tylko jedna substancjalna różnica między tymi dwoma formami - żakiety bywają zazwyczaj jednorzędowe, więc wypadałoby, aby takaż była marynarka nieformalna zastępująca żakiet w stresemannie. Zaś garnitury występują zarówno w wersji jedno-, jak i dwurzędowej, więc rodzaj zapięcia w strollerze nie jest istotny w klasyfikacji.

(W artykule, kiedy to będzie możliwe, pojęć tych będę używał zamiennie. Gdy wspomnę o stresemannie, a następnie o strollerze czy vice versa w tym samym podpunkcie, chodzi mi zapewne o różne odmiany; natomiast gdy mówię tylko o strollerze, mam na myśli stroje półformalne dzienne w ogóle.)


3. Elementy strollera/stresemanna:

a) marynarka. Jeśli chodzi o krój, jest to zwyczajna marynarka nieformalna ("garniturowa"; dalej będę traktował te określenia wymiennie). Jest wykonana z wełny. Odpowiednie są dwa kolory:

- czarny,



- ciemnoszary.



Zwrócono mi uwagę, że granatową marynarkę strollerową nosi George Lazenby w jednej z części serii filmów o Jamesie Bondzie pt. "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości":



Poprzez analogię do granatowego żakietu wnioskuję, że nie byłby to na pewno standardowy i odpowiedni strój na okazje, które go wymagają. Z drugiej strony uważam, że to dobre zestawienie z punktu widzenia kolorystycznego i estetycznego, a więc mógłbym je dopuścić na niektóre okazje, podobnie jak granatowy żakiet.

Inne zasady:

- stroller, jak już wspominałem, może być zarówno jedno-, jak i dwurzędowy. Pamiętajmy jednak, że tylko ten pierwszy można nazwać stresemannem i jest bardziej formalny. Stanowi on także najlepszy substytut w wypadku braku stroju formalnego. Poniżej stroller jednorzędowy, a następnie dwurzędowy (co ciekawe - z kamizelką!).





- co do klap - do stresemanna najodpowiedniejsze są klapy zamknięte. Natomiast obie formy są poprawne do strollera.
- marynarka stroju półformalnego dziennego nie powinna mieć szliców w ogóle. Gdy jednak bardzo chcemy je mieć, pamiętajmy, że dwa szlice to mniejsze zło. :)
- naturalne dla marynarki nieformalnej jest posiadanie brustaszy. Kieszenie biodrowe mogą mieć patki, ale preferowany jest ich brak.
- guziki są najczęściej rogowe, rzadko wyłożone materiałem. Do stresemanna jest najodpowiedniejsze zapięcie na jeden guzik (lub "na styk"), nawiązujące do żakietu (choć inne wersje nie są błędem). W przypadku strollera, liczba guzików nie jest ustalona. Zapinamy je tak, jakbyśmy robili to przy każdym garniturze. Poprawne są po cztery guziki na rękawach.
- ozdobna lamówka, jak w wypadku surduta czy żakietu, to bardzo rzadki detal, ale też równie ciekawy. :)

b) spodnie sztuczkowe. Sporo napisałem już na ich temat tutaj. Oprócz tego: powinny mieć wysoki stan i być noszone na szelkach, mogą mieć zakładki, ale nie muszą, jeśli nam nie pasują. W zasadzie nie powinny mieć mankietów, ale mogą one wyglądać dobrze, szczególnie w wypadku spodni w kratkę, więc mógłbym je dopuścić. :) Pamiętajmy jednak, że jeśli chcemy je stosować nie tylko ze strollerem, ale także żakietem czy surdutem, mankiety nie powinny być obecne. Poniżej sztuczkowe spodnie w pepitę (zdaje się) z mankietami.



c) kamizelka - nie różni się ona od kamizelki używanej w stroju dziennym formalnym. Na uwagę zasługuje jednak pewien szczegół - w wypadku strollerów dosyć często stosowana jest kamizelka czarna. Wzięło się to z tego, że stroller to czarny garnitur ze spodniami sztuczkowymi, a w garniturze zazwyczaj kamizelka jest w tym samym kolorze. Poniżej dość ciemny zestaw strollerowy, w którego skład wchodzi także czarna kamizelka.



d) koszula - jest to w zasadzie drugi typ koszuli, którą opisałem w artykule na temat stroju dziennego formalnego. Koszula frakowa oczywiście nie byłaby błędem, ale byłoby to tak samo staromodne jak założenie takiej koszuli do garnituru.

e) krawat - nadają się zwykły długi krawat oraz muszka. Co do kolorystyki: jest ona w zasadzie dowolna, ale na bardziej formalne okazje preferowane są odcienie srebrnego czy czarno-białe.

f) buty - właściwie takie same, jak do żakietu. Najczęściej jednak stosowane są wiedenki.

g) skarpetki - takie, jak do żakietu.

h) płaszcz - taki, jak do żakietu, z tym, że nieodpowiedni jest płaszcz surdutowy. Może być on stosowany wyłącznie do marynarek odciętych w talii.

i) kapelusz - najczęściej stosowany i do stosowania podawany jest czarny (lub - ciekawostka - ciemnogranatowy!) homburg. Mniej formalną, ale nadal odpowiednią alternatywą jest melonik. Poniżej kolejno stroller z melonikiem, stroller z homburgiem oraz homburg w kolorze ciemnogranatowym.







Właściwym kapeluszem jest, jako letni odpowiednik homburga, kanotier. Nie znam jednak ilustracji przedstawiającej takie zestawienie. Poniżej przykład kanotiera.



j) poszetka - najwłaściwsza jest biała i lniana, ale mówimy o stroju półformalnym, więc możemy sobie już pozwolić na coś mniej standardowego. ;)

k) kwiat do butonierki - dowolny. Polecane, jak zawsze, są oczywiście goździki.

l) rękawiczki - takie, jak do żakietu.

m) zegarek - najodpowiedniejszy jest zegarek kieszonkowy - opisałem go w artykule na temat stroju dziennego formalnego. Jako że jednak stroller jest strojem mniej oficjalnym, dość formalny zegarek na rękę z czarnym, skórzanym paskiem jest także dopuszczalny.

n) getry - zazwyczaj nosi się je już tylko i wyłącznie do żakietu, ale jeśli mielibyśmy ochotę założyć je do stroju dziennego półformalnego, będą one takie same, jak do stroju formalnego.

o) szalik - powinien być szary (srebrny?), jedwabny, ale biały, jak myślę, też byłby odpowiedni. :)

p) laska - jeśli w ogóle chcemy jej użyć, to powinna być taka, jak do żakietu.


4. Jako podsumowanie, warto dodać, że stroller może być niezwykle przydatnym strojem. Jest on bowiem dość podobny do garnituru, ma jednocześnie większą formalność, a unika pewnej ekstrawagancji żakietu. Jeśli więc garnitur nosimy na co dzień, a chcemy podkreślić uroczystość jakiejś (dziennej) okazji bez korzystania z żakietu, stroller jest idealnym wyjściem.
Należy też wspomnieć, że stresemann stanowić może substytut stroju dziennego formalnego w sytuacji, gdy go nie posiadamy.


Mam nadzieję, że mniejsza objętość artykułu nie przełożyła się na mniejszą jego zawartość w informacje - jeśli jednak, proszę o informację w komentarzach. :)

Pozdrawiam, Dr Kilroy

PS Przepraszam za zwłokę w pisaniu - to był dla mnie pracowity tydzień. ;)

26 komentarzy:

  1. "Do strollera jest najodpowiedniejsze zapięcie na jeden guzik (lub "na styk"), nawiązujące do żakietu (choć inne wersje nie są błędem). W przypadku strollera, liczba guzików nie jest ustalona." Chyba nie o to chodziło, prawda Doktorze?
    Oczywiście bardzo dobry artykuł popełniłeś. :)
    Pozdrawiam, Wieloryb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, dziękuję. :) W pierwszym zdaniu chodziło mi o stresemann, oczywiście.

      Pozdrawiam, Dr

      Usuń
  2. Świetny tekst. Jak przystało na jedną z najlepszych stron www na świecie o strojach męskich. Drobna uwaga - nie spotkał się Pan ze strollerem z granatową marynarką? James Bond! http://mrmlody.blogspot.com/2012/09/stroller-czyli-na-slub-jak-james-bond.html
    Przy okazji - czy zamknięte klapy przy strollerze nie wydają się Panu trochę tak, jakby marynarka chciała udawać żakiet, ale jej nie wychodzi?
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję. Faktycznie, trzeba było napisać o Bondzie. :)

    Co do klap: niekoniecznie. Jeśli chodzi o stresemanna, to ma on zastępować żakiet, czy to dlatego, że go nie posiadamy, czy to dlatego, że uważamy, że strój formalny byłby zbyt oficjalny - klapy zamknięte są tu więc na miejscu, a na dodatek zwiększają formalność stroju. Natomiast sam stroller traktuję nieco jak zwykły garnitur, ale ze sztuczkowymi spodniami, a nie mam nic przeciwko garniturom nieformalnym z klapami zamkniętymi. Co do udawania jednego stroju przez drugi - nie odpowiada mi to tylko wówczas, gdy mamy do czynienia z garniturem udającym smoking. Natomiast właściwie sensem dziennego stroju półformalnego jest pewna imitacja swojego formalnego odpowiednika. :)

    Pozdrawiam, Dr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź :) Swoją drogą zastanawiam się nad dodatkami, bo ciężko mi znaleźć sensowne źródła w tym temacie. Na przykład zastanawia mnie, czemu melonik i homburg. Rozumiem, że odpada cylinder, bo ten wymaga ogona (żakietu), ale dlaczego właściwie nie pozwolić na przykład na fedorę borsalino? Zwłaszcza, że melonik ma bardzo mocne skojarzenia z zamierzchłą epoką. Sam fakt noszenia kapelusza już oznacza trochę powrót do przeszłości, a melonik tak potęguje efekt, że nie wiem, czy nie będziemy wyglądać jak przebrani do filmu historycznego.

      Usuń
  4. Homburg i melonik to kapelusze bardziej formalne, bo wykonane ze sztywnego filcu, fedory zaś natomiast wykonane są z materiału bardziej wiotkiego. Mnie akurat nie przeszkadza wyglądanie jak przebrany do filmu historycznego, ale jeśli komuś to nie pasuje, to niech założy mniej staromodny homburg. ;)

    Pozdrawiam, Dr

    OdpowiedzUsuń
  5. Ma Pan może jeszcze jakieś uwagi odnośnie dodatków?

    Pozdrawiam, Dr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie :) Pana teksty jak zawsze przyjemnie się czyta i nie ma się do czego przyczepiać ;) Słucham Johna Adamsa. Piękne!
      Takiego Indianę Jonesa wyobrażam sobie w strollerze, ale jakoś nie wierzę, że zrezygnowałby z Fedory ;) Wyobrażam sobie, że nie wyglądałoby to źle, a zastanawiam się, czy byłby to poważny błąd.
      O kamizelce warto pamiętać jak Pan to ujął w wypadku krawata. Na ślub najlepiej szarą, a na poważne uroczystości czarną. A dla dandysa w kolorze buff :)
      W obronie Jamesa Bonda i jego nieformalnego strollera dodam, że Panna Młoda była ubrana w sukienkę, a nie suknię. Nie mógł więc nazbyt dobrze się ubrać.
      Choć z drugiej strony warto pamiętać, że wbrew powszechnej opinii Bond wcale nie ubiera się formalnie. W kręgach klasycznych elegantów uchodziłby raczej za nazbyt swawolnego. Szczególnie przeszkadzające jest ignorowanie przez niego pasa hiszpańskiego albo kamizelki do smokingu.

      pozdrowienia

      Usuń
    2. Chodziło mi tylko o to, czy czegoś nie można by poprawić, np. bardzo mi Pan pomógł przypominając o strollerze Bonda. :) Wcale nie wydaje mi się on zbyt nieformalny przy tej okazji, o wiele lepszy niż strój, którego używał on na ślubie kolegi w "Licencji na zabijanie". ;) Z tego, co wiem i pamiętam, Connery i chyba także Moore (a pewnie i czasem późniejsi odtwórcy) używali "nakryć talii".
      Przykład z Indianą Jonesem faktycznie dobry - w zasadzie mógłbym dopuścić fedorę, o ile byłaby ciemna i nie miała zbyt szerokiego ronda. ;)

      Cieszę się bardzo, że podoba się Panu muzyka Adamsa! :) Polecam także Fearful Symmetries, a może później Century Rolls czy Slonimsky's Earbox - to już trochę trudniejsze dzieła, ale także da się je lubić (szczególnie drugą część Century Rolls - przywodzi na myśl Satiego). Natomiast jeśli podobały się Panu China Gates, być może zaciekawi Go także Shaker Loops na orkiestrę smyczkową. ;)

      Pozdrawiam, Dr

      Usuń
  6. Pana argument o sztywności kapelusza mnie przekonał :) Fedora to trochę coś jak miękka marynarka. Z drugiej strony nie wiem, czy jeśli mam wybierać między odkrytą głową a Fedorą, to może może poprę kapelusz, jeśli komuś zależy.
    Co do butów, myślę, że nie tylko żakietowe. Do strollera derby by chyba przeszły (tych, jak zakładam, nie dopuszczamy do żakietu).
    Co do Bonda pewnie Pan zna świetną stronę "suits of james bond". Autor się bardzo przykłada do jej opracowania (prawie tak jak Pan do swojej :) ).
    Bond rzadziej przykrywa pas niż go zakrywa. Każdy jednak chyba zgrzeszył brakiem pasa. Daniel Craig na plakacie Casino Royale, Brosnan w Die Another Die miał świetny smoking (jeden z lepszych bondowskich), ale z waist-covering zrezygnował (podczas gdy w Tommorow Never Dies miał piękną kamizelkę). Lazenby w swoim jedynym filmie nie zakrył pasa. Connery nie tylko zakrywał pasa (już w "Doktorze No"), ale jego smokingi miewały otwarte klapy.
    Tak samo Moorowi się zdarzyło w Ośmiorniczce (biała kamizelka), chociaż w For Your Eyes Only miał coś na kształt pół-pasa hiszpańskiego. Moore unikał problemu zakładając dwurzędowe smokingi ;) Choć też ciężko zrozumieć, czemu w The Spy Who Loved Me paradował w czarnym smokingu między piramidami prawdopodobnie przed 18 ;)
    Dalton w Living Daylights nie tylko miał odkryty pas, ale miał szelki na klipsy, które były widoczne przy odpiętej marynarce...
    Chociaż nic nie przebije faktycznie żakietu w "Licencji". Na jego obronę możemy powiedzieć, że ten żakiet ubrał jego przyjaciel (w USA Pan Młody ubiera gości). O ile piękniejszy był żakiet Moore'a z "Zabójczego widoku". To była klasa.
    Bond poza niezakrywaniem pasa nie nosi często guzików jubilerskich. Ba, nawet zdarza mu się nosić widoczne guziki bieliźniane. Do tego miewa dwa rozcięcia z tyłu marynarki. Także wbrew powszechnej opinii Bond to trochę spora dawka sprezzatury ;)
    A właśnie, czy można w ogóle mówić, że 007 ubiera się formalnie, skoro nigdy go nie widzieliśmy we fraku wieczorem? ;) Zawsze tylko ten pólformalny smoking ;)

    PS Raz jeszcze dziękuję za muzykę. I dodatkowo dziękuję za kolejne playlisty ;) Bardzo lubię kiedy ktoś zawsze oferuje od siebie takie dodatkowe smaczki. Zwłaszcza, jeśli nie miałem z nim wcześniej do czynienia.
    Pozdrowienia serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozwoliłem sobie wrócić do tematu, bo rozmyślałem o tych kapeluszach. Jest jeszcze opcja Lord's hat, czyli czegoś, co w sumie nie może się zdecydować, czy jest melonikiem, fedorą, czy homburgiem. Taka mieszanka wybuchowa ;)
    A jak z butami typu derby? Nie zgodzi się Pan, że do strollera mogą być?

    OdpowiedzUsuń
  8. Lord's hat to rodzaj homburga, w zasadzie bardzo niewiele różni się od niego, więc też byłby dopuszczalny. ;)

    Derby (czyli generalnie po naszemu angielki) są tak samo odpowiednie do strollera, jak do dość formalnego garnituru, czyli innymi słowy niektórzy się zgodzą, niektórzy nie. Ja nie jestem ani w jednym, ani w drugim obozie - osobiście wybrałbym raczej bardziej tradycyjne wiedenki, ale z punktu widzenia estetyki ładne angielki im nie ustępują. Bardzo lubię arty, czyli angielki z dwoma parami otworów na sznurowadła z cofniętymi skrzydłami przyszwy (tu przykład), choć to bardzo nieformalne buty. ;)

    Pozdrawiam, Dr

    OdpowiedzUsuń
  9. Też wolę wiedenki, chociaż w derbach się chyba lepiej tańczy ;)
    Ciekawostka od razu: Sven Raphael Schneider napisał na swojej stronie, że w Austrii ponoć derby były dopuszczalne nawet do żakietu!

    OdpowiedzUsuń
  10. O! Takie ciekawostki zawsze się przydają. Dziękuję! :)

    Pozdrawiam, Dr

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy kanotier też można nosić strollera?
    To chyba letni odpowiednik homburga?

    Pozdrawiam, Jan

    OdpowiedzUsuń
  12. Racja, powinienem był o tym wspomnieć. Dziękuję!

    Pozdrawiam, Dr

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy18/1/13 03:48

    Witam!
    Czy kieszenie marynarki w stresemannie mogą być z klapami czy koniecznie bez? Czytałem różne opinie i proszę o rozstrzygnięcie. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. W zasadzie to nie ma większego znaczenia. Bardziej formalne są kieszenie bez patek, ale z nimi też nie będą błędem.

    Powiedziałbym, że w stresemannie, jako że naśladuje on żakiet, nie powinno ich być, natomiast w strollerze, który jest formą garnituru, są one dopuszczalne.

    Poza tym, patki można zazwyczaj włożyć do kieszeni. ;)

    Pozdrawiam, Dr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy20/1/13 14:03

      Dzięki !

      Usuń
    2. Czy kieszenie bez patek i z patkami, ale schowanymi wyglądają tak samo?

      Usuń
  15. Anonimowy6/5/13 13:29

    Zastanawiam się dlaczego pomija Pan we wszystkich wpisach kwestię kieszeni w marynarkach. Np. w smokingu kieszenie nie powinny mieć patek i powinny posiadać ozdobną lamówkę z tego samego materiału co wyłożenie na klapach.
    Jeśli chodzi o garnitury, to w wole roboczym (z otwartymi klapami) patki są, natomiast w garniturze wizytowym (zamknięte klapy, czarny, ciemnoszary, ciemnogranatowy) już patek być nie powinno. Myślę, że do strollera jako stroju półformalnego dziennego patek w kieszeniach nie powinno być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wpisach o smokingu czy garniturze znalazły się wzmianki na temat patek przy kieszeniach, tutaj natomiast rzeczywiście przeoczyłem tę kwestię. Dziękuję.

      Pozdrawiam, Dr

      Usuń
  16. Czy szary, prawie czarny wełniany Stresemann z tkaniny sztuczkowej (takiej jak w spodniach) z zamkniętymi wyłogami z atłasu jest jeszcze klasyczny? I gdzie na skali formalności się znajduje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, generalnie z charakterystycznej tkaniny sztuczkowej robi się jedynie spodnie. Zasadniczo nie jest błędem zrobienie marynarki z takiego materiału, ale będzie to nietypowe. Powstały w ten sposób garnitur nie będzie żadnym strojem formalnym, może jedynie służyć jako zwykły garnitur wizytowy bądź biznesowy.

      Pozdrawiam, J. J. S.

      Usuń
  17. Anonimowy15/3/14 22:49

    Czy mogę jako jakiegoś rodzaju substytut stressemana zastosować czarną marynarkę z podwójnymi szlicami i zamkniętymi klapami oraz zestaw szary kamizelka jednorzędowa+spodnie w kratę Księcia Walii(dwa elementy z garnituru trzyczęściowego szarego we wspomnianą kratę)? Zastanawiam się czy ten sam materiał w spodniach i kamizelce byłby zgrzytem jeśli połączyć by go z inną górą? Może jednak szukać innej kamizelki? Moim zdaniem da się coś ciekawego osiągnąć nawet z połączenia tej samej kamizelki i spodni z inną górą, przykład - zdjęcie nr 1 na http://mrvintage.pl/2013/09/pytania-czytelnikow-8.html ale czy w takim pseudostressemanie to wypali? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się to wcale dobrym pomysłem. Nie mam żadnych przeciwwskazań. :) Faktycznie jednak bezpieczniejszym z punktu widzenia zasad byłoby znalezienie innej kamizelki, natomiast z punktu widzenia estetycznego, przynajmniej moim zdaniem, jest to całkiem dobre rozwiązanie.

      Pozdrawiam,
      J. J. S.

      Usuń