Dziś mam zamiar powiedzieć co nieco o okryciach wierzchnich. Nie jest to może odpowiednia pora roku, ale zauważyłem, że o płaszczach praktycznie nic jeszcze nie napisałem, toteż zabieram się do naprawiania tego. :)
1. Rodzaj i grubość materiału płaszcza zależy od pory roku, w której zamierzamy go nosić. Jesienne i wiosenne płaszcze będą lżejsze niż zimowe. Najpopularniejszym materiałem jest jednak wełna.
2. Kolor płaszcza zależy głównie od gustu noszącego. Pamiętajmy jednak, że do strojów formalnych obowiązują kolory ciemne: czarny, granatowy i ciemnoszary. Osobiście odradzam płaszcze w kolorze czarnym, ale nie są one żadnym błędem. :) Przypominam także, że jakieś okrycie wierzchnie jest zawsze wymagane do fraka - niekoniecznie musi to być jednak grube palto. ;)
3. Elementem, który zwiększa formalność płaszcza jest aksamitny, czarny kołnierz. Także inne, wykładane futrem kołnierze są formalne, jednak aksamitny jest najpowszechniejszy.
4. Rodzaje płaszczy:
a) szynel - najbardziej kojarzyć się może z rosyjskimi/radzieckimi żołnierzami, jednak jest to także jeden z najcieplejszych rodzajów okryć wierzchnich. Robiony jest zazwyczaj z grubych materiałów, jest podszyty futrem i ma futrzany kołnierz, a niekiedy i wyłogi. Nie jest wytaliowany. Jest odpowiedni do strojów formalnych. Zazwyczaj jest długi, za kolano.
Nieco mniej formalną odmianą szynela jest British Warm - charakterystyczny płaszcz brytyjskiej armii. Często ma pagony i jest dwurzędowy.
b) płaszcz surdutowy - najbardziej formalny płaszcz. Różni się od surduta-marynarki tylko na tyle, na ile pozwala to na noszenie jednego pod drugim. Jest to jedyny poprawny płaszcz do surduta (poza szynelem), a polecany do innych marynarek z odciętymi połami, czyli szwem w talii (frak i żakiet).
Dość podobny do powyższego jest redingot - płaszcz jeździecki, popularny w dziewiętnastym wieku. Jest on mniej formalny od płaszcza surdutowego.
c) paletot - jest to płaszcz nieco mniej formalny od surdutowego. Charakteryzuje się wytaliowaniem dzięki odpowiednio skrojonym boczkom i szwie w talii. Często jest dwurzędowy.

d) inverness - to formalny płaszcz wieczorowy. Istnieje także jego odmiana wiejska, wykonana jednak z mniej formalnych materiałów, np. tweedu. Płaszcz ten nie posiada rękawów - przekształciły się one w charakterystyczne "skrzydła". Często posiada cechy charakterystyczne dla płaszczy wieczorowych, np. klapy wykładane jedwabiem.


e) peleryna wieczorowa - jedno z poprawnych okryć wierzchnich do fraka. Zapinana jest na broszkę lub łańcuszek, ewentualnie nie zapina jej się. Często ma kontrastującą podszewkę. Peleryna powinna kończyć się na wysokości od kolan do ziemi. :)

f) chesterfield - to po naszemu dyplomatka. :) Jest to płaszcz bez szwu w talii, o długości do kolan, często z aksamitnym kołnierzem. Tradycyjnie jest jednorzędowy z listwą zasłaniającą guziki (jak na poniższej ilustracji po prawej). Nadaje się do strojów formalnych. (Na ostatnim zdjęciu ciekawe zapięcie w płaszczu Księcia Filipa).
g) padok - jeden z płaszczy w ogóle nietaliowanych. Jest jednak nadal poprawny do strojów formalnych.

h) ulster - jest niezbyt formalnym płaszczem, posiadającym jednak dość formalnie wyglądającą pelerynę. Robi się go zazwyczaj z nieformalnych materiałów, np. tweedu. Jest dość podobny do inverness, jednak ma rękawy, a pelerynka to odrębny element. Generalnie nie jest przeznaczony do noszenia ze strojami formalnymi, nie byłby jednak wielkim błędem. :) Uwaga - obecnie ulster to także raczej mało formalny płaszcz podobny nieco do polo.

Oto jednak dość podobny do ulstera "płaszcz operowy" z wyłożonymi jedwabiem klapami, jak najbardziej odpowiedni do fraka.
i) raglan - to luźno leżący, nietaliowany płaszcz stosowany często do fraków.

5. Ciekawe kolory płaszczy - ten punkt będę uzupełniał nowymi znaleziskami. :) Na razie jednak:
a) kamelowy:

b) fioletowy:

c) czerwony (niestety nieduże zdjęcie pana Bowna):

To by było na tyle. :) Płaszczy jest jednak wiele rodzajów, więc jeśli ktoś uważa, że powinienem napisać o jeszcze jakimś formalnym płaszczu, niech da mi znać w komentarzu (i poda przy okazji odnośnik do ilustracji). ;)
Pozdrawiam, Dr Kilroy



